Oczywiście, każdy ma prawo miec własne zdanie, ja też przedstawiam swoje. Ja łącze (jak i wiele innych osób) 'wcinanie samego bialka przekladanego warzywami' z cwiczeniami i uważam, że leniwą nazwac mnie nie można. I zapewniam Cię, że z chlebka otrębowego można czerpac energię - w końcu to same węglowodany

.
Jest kilka diet zmieniających nawyki do końca życia, w tym ta. Uważam, że normalne odżywianie, takie jak sprzed diety i jeden białkowy dzień w tygodniu to nic trudnego do zmiany w swoich nawykach żywieniowych.
Co do tłuszczy - niekoniecznie. Ta dieta akurat opiera się na białkach i to dzięki nim chudniesz. Aby strawić białko, organizm potrzebuje znacznie więcej czasu niż na węglowodany czy tłuszcze. Białka dostarczają mniej kalorii niż tłuszcze i nasycają na dłużej niż węglowodany.
Zakwaszanie organizmu, obciążanie nerek masz rację - to nie jest kuszącą perspektywa. Ale jeśli ktoś zaleca nakazów doktorka, do niczego takiego dojsc nie może ;].
Zdrowa dieta - hmm. Tu masz rację, nie dostarcza się wszytskich odpowiednich składników, ale to staram się nadrobic suplementami. Jednak miej na uwadzę, że owych składników nie dostarcza się tylko przez perwsze dwie fazy. To nie jest na tyle długi okres czasu, by wyzbyc się z organizmu zapasów witamin.
I na pewno jest to dieta na której chudnie się powoli i na stałe.
Ale powiem Ci, że na początku też nie byłam do tego przekonana, moja mama miała wielu pacjentów na tej diecie, którzy byli podobno bardzo zadowoleni, bardzo poprawiła im się cera, odzyskali witalnosc i chęci do życia.
A tak poza tym jak przeczytałam co sobie robisz na obiad to mi ślinka pociekła
