2010-10-04, 07:21
|
#283
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Norwegia
Wiadomości: 7 826
|
Dot.: Koty część II
Dziewczyny na kocie zatwradzenia wspaniale dziala siemie lniane. Zaparzyc i po kilku godzinach zrobi sie zel, takie duze 2 lychy stolowe do mkrej karmy i wymieszac. Po sniadaniu i obiadku powinno ruszyc, mozna dac tec duzo jogurtu w miedzyczasie. I tak dodawac to siemie przez kilka dni to sie wyreguluje. Moje oba wcinaja jak szalone - zasmakowalo im 
Wczoraj przezylam traume - zadzwonila kolezanka ze jej byly wlasciciel mieszkania chce zabic kota. Bo sie rozwiodl i pracuje na morzu i mu nie potrzebna kotka ktora znowu bedzie rodzic i nie ma kto sie kotem zajmowac - ostatnie miesiace robila to ta moja kolezanka bo wynajmowala czesc domu tego kolesia. Wiem ze facet nie zartuje bo kilka dni temu zabil 6 tygodniowe kocie tej kotki i wszystkie papugi corki. Kolesiowi odbilo. Ta jego eks tez kota nie wezmie - papug corki na nowe mieszkanie tez nie chciala. Wiec napisalam maila do 2 schronisk ze tak powiem - z okolicy - i odpisalo mi niestety to z dalszego regionu ze mi pomoc nie moga bo przepelnieni sa kotami no i ze mam sie skontaktowac z moim regionem wiec bede dzisiaj dzwonic. Ludzie jacys nienormalni sa. Biora zwierze do domu a potem chca zabic bo kot rodzi kotki - a kastracja to niby po co jest? Przeciez facet by zrobil fotke i przyleppil w sklepie ogloszenie i na 100% kocie by znalazlo dom. No i ta biedna kicia, ma tylko 1,5 roku, i jest taka zwykla, szara, prazkowana jakich jest tysiace. Nikt jej nie chce Ja juz mam swoje 2 i dokarmiam te dzikie i nie dam rady, znajoma nie wezmie bo to kotka i bedzie miec mlode zapewne - no bo po co kastrowac??? Zeby sie to schronisko odezwalo - a najgorsze jest to ze koles jest teraz na morzu i nie ma sie go jak zapytac o zgode by kota zabrac, moge zapytac jego eks ale ona taka walnieta na mozg ze da kota jemu zabic a nie odda komus - tylko po to by mezowi zrobic na zlosc i narobic mu klopotow
|
|
|