Napisane przez poissonivy
Ale to właśnie nie ja napisałam, ale osoba, którą zacytowałam. I w tym momencie zaczyna się wszystko plątać, bo ja dyskutowałam na ten temat ze scorpionec.
No, ale ja to przecież od samego początku pisałam, gdybyś była łaskawa zadać sobie troszkę trudu i przeczytać początek mojej wypowiedzi, to w tym momencie tych wątpliwości nie byłoby.
Bo nie jest. Są operacje i operacje. Operacja zaplanowana, to zupełnie co innego niż przeprowadzona w nagłym przypadku.
Chyba to jest oczywiste, przynajmniej dla mnie.
Nie rozumiem, co masz na myśli to pisząc?
To, że ja mam inne doświadczenia niż inna osoba, to oznacza tylko tyle, że ja mam inne informacje niż ta osoba to wszystko.
Nie uważam, że jest niegrzeczna odzywka i przepraszam, ale nie wynika z tego zapisu, że ktoś jest nierozumny, ale że niektórym osobom nie wystarczy jednokrotne przeczytanie tekstu, aby ogarnąć jego treść.
Argumenty podałam (nie mam w zwyczaju powtarzać się), wystarczy je odszukać w mojej wypowiedzi.
No to chyba akurat dzieje się odwrotnie, bo to ja jestem atakowana nie przez jedną tylko osobę i ironicznie nazywana "ekspertką".
I nie jest prawdą, że jestem ukierunkowana na jedno rozwiązanie, gdyby tak było, to mówiłabym, że cc jest cacy, a jak wiesz przyznaję, że jest to operacja i jak to bywa przy operacjach niesie z sobą ryzyko. Natomiast rozróżniam operacje planowane i w nagłych wypadkach, a nie wrzucam je do jednego worka.
Zaspokoję Twoją ciekawość. Zarówno jeden, jak i drugi lekarz (przypominam miałam dwóch lekarzy) stwierdził, że są wskazania do cc, ale przy wykorzystanych limitach na planowane cc różnie to może być (tylko jednostronnie łożysko było przodujące). Zostałam poinformowana o możliwych powikłaniach, więc wybór był świadomy. Wolałam zapłacić w klinice prywatnej za cc, a nie płacić pod stołem (łapówkarstwa nie zniosłabym). Tu wiedziałam za co płacę, jak chcę być traktowana i że mogę liczyć na pomoc personelu. Opowieści koleżanek po cc i zostawienie ich samych sobie po porodzie, bez środków znieczulających skutecznie mnie zraziły do państwowych placówek.
Uważam, że znalezienie dobrego lekarza, który dobrze wykona cc to podstawa (podobnie oczywiście ma się z sn, jak nie znajdzie się takiego, który źle pozszywa po nacięciu, to mogą być różne komplikacje później), ja należę do tych osób, które są w 100% zadowolone z podjętej decyzji, co oczywiście nie oznacza, że ktoś inny może mieć inne doświadczenia z cc.
Ja tak uważam.
Rodzić sn też można teoretycznie ile się chce. W praktyce po 3-4 porodzie można liczyć na przyjemności typu: wypadanie macicy, albo inne atrakcje typu nietrzymanie moczu.
Ja nie planuję większej liczby dzieci.
|