Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Styczeń, Luty już za pasem, czas przywitać się z Bobasem - styczeń-luty 2011 cz.IV
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2010-12-28, 17:50   #3997
Jelly37
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 661
Dot.: Styczeń, Luty już za pasem, czas przywitać się z Bobasem - styczeń-luty 2011 cz

Cytat:
Napisane przez weraa11 Pokaż wiadomość
Tylko ze u mnie kazdy byl troche chory... Nawet u TŻa... Tylko wkurzalo mnie to, ze normalnie az na mnie kaszleli...a buzie sie zaslania... Niby jestem odporna ale chcac nie chcac musialy w koncu te zarazki mnie dopasc skoro bylam nimi az tak otoczona...
A co do porodu w takim stanie, to bym chyba powiedziala, ze nie rodze...przeciez jak ktos mnie teraz dotyka to mnie wszystko boli a co dopiero jeszcze rodzic...

e-rosa, masz racje, oni wezma jakies leki silne i przechodzi... a na mnie ten apap w ogole juz nie dziala... Tylko martwie sie tym, ze mi w ogole przejsc nie chce...

Jelly ja tez zawsze musialam miec szpile, obcisle jeansy albo jakas mini, do tego tylko ponczochy a nie rajstopy itd. wygoda to byla dla mnie rzecz drugorzedna, chociaz w koncu sie przyzwyczailam tak, ze tylko w takim stroju sie dobrze czulam...- fizycznie i psychicznie.
Super ze zdecydowalas sie jednak na wyjazd do szpitala, przynajmniej mozesz byc troche spokojniejsza a reakcja meza niesamowita zazdroszcze

muron gratuluje ale Ci zazdroszcze super ze juz coraz wiecej dzieciaczkow mamy

Cóż,szpilki plus obcisłe dzinsy to jest cos,co uwielbiam
To strój,w którym czuję się kobieco i seksownie
Do szpitala pojechałam,bo w pewnym momencie dostalam tak mocny skurcz,że aż się popłakałam.
Mąż,widząc to,pobiegł po mój płaszcz(a sam pojechal tylko w cienkiej koszuli i dżinsach),narzu cił go na mnie i zaciągnał do auta.
W szpitalu byliśmy szybciutko,bo Jacek tak się przeraził tymi skurczami,że hej.
Na szczęście wszystko już dobrze,ale tak,jak wspominałam-teraz mam raj w domu,,bo Jacek wszystko za mnie(i dla mnie) robi.
Jelly37 jest offline Zgłoś do moderatora