2011-03-26, 13:09
|
#1162
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1
|
Dot.: Cellulit. WĄTEK ZBIORCZY.
Dziewczyny!
Jestem szczupła, ale problem pomarańczowej skórki nie jest mi obcy. Ostatnio postanowiłam z nim trochę powalczyć. Jeżeli chodzi o przemianę materii to jest u mnie dosyć szybka, poza tym jestem strasznym głodomorem-jem czasami więcej niż mój facet a on to potrafi zjeść 
Swoją przygodę ze zwalczaniem cellulitu zaczęłam oczywiście od zmian w diecie, otóż zawsze jadam bardzo dużo warzyw, szczególnie na kanapkach, owoców trochę mniej, ale ostatnio przeczytałam gdzieś na forum, że cudowne właściwości posiada czerwony grapefruit! Włączyłam więc go do swojej diety, na śniadanie zjadam przeważnie kanapeczki i do tego połówkę cudownego grapefruita. Poza tym zmniejszyłam spożywanie soli (solę tylko gotowane ziemniaki, makaron, ewentualnie przyprawiam zupę czy mięso wegetą, ale wszystko z umiarem), od roku nie pijam gazownaych i słodkich napoi, soków też, chociaż zdaża mi się czasem w kinie posączyć pepsi lub wypic drinka na bazie soku, ale to rzadko zaczęłam ćwiczyć, przede wszystkim aeroby, ABT i ATC w grupie koleżanek na zajęciach w klubie fitness 2 razy w tygodniu, używać peelengów i kremów wyszczuplająco-ujędrniająco-antycelluitowych z firmy Eveline. w trakcie wcierania masuję kosteczkami u dłoni uda, pośladki i brzuch aż do całkowitego wchłonięcia preparatu. minęły 3 tygodnie a mój cellulit zmniejszył się widocznie, jest jeszcze, ale sama jestem zaskoczona efektem mojej krótkiej walki z nim. Dodam co najważniejsze: nie kosztuje mnie to wiele, kosmetyki są tanie, masaż za darmo własnymi rączkami, dieta bogata w warzywa. Jedynym większym kosztem są cwiczenia w klubach fitness, ale warto poświęcic okolo 100 zl miesiecznie by osiagnac taki efekt. Walka z nim jest fakt faktem uporczywa, ale naprawdę daje efekty. A nie ma nic bardziej motywującego niż pojawienie się oznaków ze ten sposób działa wiem co mówię. Zyczę Wam i sobie powodzenia i wytrwałości, bo lato sie zbliza wielkimi krokami!
|
|
|