Witajcie
Jestem z moim TŻtem od półtora roku. Ja mam 22 lata, on 28.
On jest pierwszym facetem, z którym leżałam nago w łóżku, pierwszy z którym uprawiałam petting czy seks oralny. I powiem szczerze, jest nam super

On za to jest znacznie bardziej doświadczony.
Rok temu (może troszke mniej) zaczęłam z nim rozmowę o seksie. Ja czułam się (i nadal czuję się) gotowa, czuję, że z nim własnie chcę przeżyć mój pierwszy raz. Kochamy się, spędzamy mnóstwo czasu razem, niedługo planujemy razem zamieszkać, rozmawiamy o wspólnej przyszłości. Jest nam naprawdę dobrze razem (choć oczywiście zdarzają się jakieś sprzeczki czy nieporozumienia- ale to jak w każdym normalnym związku

)
W kazdym razie zaczęłam z nim wtedy tę rozmowę- zapytałam po prostu, czy mu troche takiego normalnego seksu (normalnego = z penetracją) nie brakuje. On powiedział, że może troche tak, i że jesteśmy już troche razem (wtedy było to 7-8 miesiecy chyba- ale mówię, widujemy się codziennie po kilka godzin, więc związek intensywny) i że gdybym ja miała już seks za sobą, to by się nie wahał- a jako, że jestem dziewicą (tzn w kwestii własnie seksu, bo jak dla mnie to babka, która z seks oralny uprawia, i petting za dziewicę się nie moze podawać

), to on wolałby jeszcze nie. Przyjęłam do wiadomości
Tylko teraz znowu zaczęłam się zastanawiać- bo mimo, że seks oralny jest super, petting też i w łóżku dogadujemy się naprawdę fajnie, to ja bym chciała zacząć uprawiać taki zwykły seks. Z drugiej strony nie chcę go naciskać- wiem, ze nasz związek to najdłuższy w jakim był (wczesniej miał za sobą prawie roczny związek)...
tylko nie wiem, skad te wątpliwości.
Jakieś pomysły?

Ewentualnie jak z nim o tym pogadać, by nie poczul się naciskany przeze mnie?
Dzięki za pomoc
