2011-05-03, 20:15
|
#2
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 11 425
|
Dot.: Sens kupowania soków dla dzieci...?
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;26692075]Tak się zastanawiam - kupuję bardzo rzadko bobofruty czy inne tego typu, podaję mocno rozcieńczone. Ale nie w tym rzecz - analizując skład takiego soku z etapu 2 lub 3 doszłam do wniosku, że... po kiego diabła ja mam przepłacać i dawać min. 2,5zł za buteleczkę 0,33l? Porównałam sobie bobofruta wieloowocowego z sokiem mellu z biedronki (z miąższem 0 jedyny, jaki piję, bo jest niespecjalnie słodki w porównaniu z innymi).
I wiecie co? naprawdę niespecjalnie różnicę widzę w składzie (pomijam, że akurat przykładowy bobofrut wieloowocowy był, a więc i poza jabłkami niby jakieś inne soki owocowe i miąższe). W żadnym nie ma konserwantów, w obu jest wit. C i cukier, oba przecierowe, a w dodatku na bobo podano, iż zawartość owoców min. 50,6%, a z podanego składu procentowego wychodzi, że jednak jest mniej [/QUOTE]
Ano 
ja kiedyś robiłam podobne analizy "dla sportu"
Jedyna róznica -to,ze moze ktoś wierzy w to,że te owoce w bobofrucie są zdrowsze. Ja tam nie wierzę.
Podobnie sprawa ma się z misiowymi jogurcikami itp
|
|
|