Moja mama = supermenka :)
Moja mama...
Na myśl o niej robi mi się ciepło na sercu i najchętniej przytuliłabym ją do siebie- to moje pierwsze uczucia i skojarzenia na myśl o mojej mamie.
Zacznę od napisania kilku słów o niej.
Niby zwyczajna kobieta. Ale jak każda kobieta nietuzinkowa i zdolna do przenoszenia gór dla swojego dziecka.
Urodziła się po wojnie w 1950r. Moja babcia chciała jej nadać imię Jan ( babcia całą ciążę czuła, że urodzi synka- brak USG) a tu niespodzianka trzecia córka i tak na świat przyszła Marysia- moja mama.
|