Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - XXL-ki chudną do M-ki :)
Podgląd pojedynczej wiadomości

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-11-01, 01:09   #2262
tyszka_
Rozeznanie
 
Avatar tyszka_
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 967
Dot.: XXL-ki chudną do M-ki :)

Cytat:
Napisane przez Wredna_ Pokaż wiadomość
Cześć Kobietki!!

Wróciłam do was już na dobre.

Przez ostatni miesiąc sporo mi się w życiu namieszało miałam taką nerwówkę na uczelni, w pracy i w sprawach rodzinnych, że sama sobie się dziwię,że dałam radę.
Ostatecznie wszystko się skończyło dobrze ew. znośnie. Na uczelni do przodu, w sprawach rodzinnych mogłoby być lepiej no ale cieszę się tym co jest, a z pracy zrezygnowałam za wiele kosztowało mnie podjęcie się zadania z ludźmi niby znanymi mi wcześniej (ale tylko na "dzień dobry") i z większym "doświadczeniem" ale z którymi nie mogłam się dogadać a 2 tygodnie przed końcem okazało się, że każdy robił wszystko wg swojej wizji a nie tej którą przedstawiłam zarządowi jako ostateczną (pod którą wszyscy się podpisali) i miałam dwa tygodnie wycięty z życia na robienie wszystkiego samodzielnie bo reszta focha złapała a ja już miałam dość użerania się z nimi. Dorośli ludzie a zachowali się jak gówniarze i próbowali na mnie zrzucić winę, nerwy mi puściły i powiedziałam wszystkim co myślę, a przezesowi pokazałam wszystkie "notatki" które jako koordynator wysyłałam grupie i ich odpowiedzi na nie. Nikt nie będzie robił ze mnie idiotki! Sprawa ostatecznie rozegrała się na moją korzyść ale... ja już miałam dość. Kasa nie była warta nerwów, zdrowia, "zawieszenie" diety i całej tej niezbyt miłej otoczki.
Teraz od dwóch tygodni jestem chora, niby już lepiej ale kaszel mam jak u gruźlika :/

Październik jak dla mnie był pod znakiem śmieciowego żarcia, braku ruchu, problemów narastających z każdej strony (a ja nerwy zajadam), braku snu (ew. niewystarczających ilości) i pogarszającego się zdrowia.

Z moich wspaniałych -5,6 kg zostało tylko -2,6 kg. W sumie to dobrze, że więcej mi się nie udało odrobić ale czuję się fatalnie z tymi "tylko" 3 kg.

Walkę zaczynam znów od dziś (1.11), bo w końcu wczoraj mogłam odstawić leki które brałam przez te ostatnie dwa tygodnie i w końcu "wracam" do życia.

Kurde, chciałabym za rok (i jeden dzień) obchodzić swoje urodziny ważąc nie 115kg (jak teraz) a 70 kg.

Próbuje nadrabiać to co mnie ominęło na forum ale niestety jeszcze 15 stron mi zostało

Trzymajcie się dziewczęta!

P.S. Dzięki Plago, że zainteresowałaś się czemu mnie nie ma x postów temu

P.S.


Posta skrobałam
I bardzo dobrze, że zrezygnowałaś. Nie warto zdrowia i nerwów tracić.

Rok to duuużo czasu i jeśli sie przyłożysz 70kg jest całkiem realne
A nawet jeśli by koło 80 było - gwarantuje, że radość będzie niemniejsza. Trzymam kciuki za Ciebie!
No i składam najlepsze życzenia (przed)urodzinowe. Oby motywacja nie malała, kilogramów ubywało a humor i zadowolenia z życia rosły
tyszka_ jest offline Zgłoś do moderatora