U mnie jest tak, że wszlekie kaftaniki, śpiochy, a teraz bawełniane koszulki, rajstopy itp kupuje na bazarku, tzn zlecam mamie, bo pochodzę z małego miasta, więc jest taniej niż w sieciówkach, a że jeszcze mamy zaprzyjaźnion a "panią Krysię"

(zresztą dla siebie tez zawsze robię zapas gattowych rajstop:P). poza tym mam jeszcze żonę kuzyna, która prowadzi sklep odzieżowy i czasem zdarza jej się mieć coś w promocji rodzinnej

Jedynie na czym nigdy nie oszczędzałam to odzienie wierzchnie

na zimę. Kurtka, buty, czapka - od zawsze babcie powtarzały, że najbardziej marznie się od stóp i od głowy;p. na kurtkę zwykle się decyduję taką dłuższą, puchową. a z butami ostatnie dwie zimy to sprawdziły się ecco. dla naszego spacerowego trybu życia ważne jest,żeby buty nie przemiękały, bo co z tego, że czapka, szalik i rękawiczki, jak stopa mokra i katar gotowy...