Od dawna nie sledze tego watku, a byl czas ze bylam tu kilak razy dziennie, wyplakiwalam miliony lez, nie spalam po nocach i myslalam ze to nigdy nie minie. 6 grudnia minelo 10 miesiecy, a ja jestem od kilku miesiecy w nowym cudownym zwiazku (dzis przyszlych tesciow poznalam

) i wychodze z zalozenia ze tak mialo byc
a czemu pisze dzisiaj? bo chcailam wam powiedziec jakie cudowne uczucie kiedy po 10 miesiacach eks sie odzywa i mowi ze zaluje, ze chcailaby cofnac czas ....
dzis sie odezwal moj eks, zdolowany , mowil ze ma duzo poczucie winy i ze szkoda ze tak wyszlo i ze popelnil blad. a ja mu na to ze jestem szczesliwa teraz

i to prawda- jestem

jakby mi ktos powiedzial jeszcze kilka miesiecy temu ze tak bedzie, ze uslysze od niego takie slowa i mnie to specjalnie nie ruszy to bym nie uwierzyla... moze gdyby nie moj tz to mowilabym inaczej; strasznie sie ciesze ze sie stalo jak sie stalo i ze ddo eks dotarlo dopiero teraz bo pewnie gdyby kielka miesiecy pozalowal to moze bym pekla i wrocilibysmy do siebie, a wiem ze nigdy nie bylabym do konca szczesliwa...a teraz jestem baaardzo szczesliwa


tego tez wam zycze! pozdrawiam
