Dot.: taki trochę problem
Powiedziałabym wprost do tego znajomego: robimy na obiad sobie to i to, zrzucasz się z nami, to będę dobra i dla Ciebie też ugotuję.
Co do rzeczy, które w mieszkaniu ZOSTAWIASZ, nie czepiałabym się. Na jakimś soku w szafce czy słoiki nie pisze przykładowo: KUPIŁA KASIA NIE DOTYKAJ.
Kupuj tyle by nie zostawało, lub... zabieraj ze sobą.
A co do obiadów napisałam wyżej.
No i facetowi to jasno przedstaw, że tak zamierzasz zrobic, jak on tego sam nie załatwi.
|