hejjjka!
mi już przeszło... No i pomyślałam o wszystkim, miałam czas. Postanowiłam, że w ogóle ogranicze rozmowy z wirtualnym Panem i zredukuję je do zera... bo dobrze to dla mnie nie wróży. Macie rację.
TŻ wrócił po 5 rozczarowany przyjacielem... Ponieważ podjechali pod jego dom, On powiedział mu, żeby poczekał w samochodzie idzie do domu pogadać ze swoją (bo mieli jakiś tam kryzys, i się mieli rozstawać) no i go nie było......... z 4 godziny lub więcej!

) więc TŻ się wkurzył i po prostu pojechał autobusami nocnymi do domu. A że one nie jeżdżą często zajęło mu to aż do 5 rano!
Jest trochę nie w sosie, bo raz trochę wypił i kacyk męczy

a dwa , że mu przykro, że tak się na niego ten przyjaciel wypiął i że nawet głupiego smsa nie napisał!
Mniejsza z tym...
Przygotowania do urodzin - zakończone. Nawet TŻ nauczył mnie dmuchać balony

więc jakieś plusy są. Znajomi będą za jakieś 1,5 albo 1h..
A TŻ zasnął teraz na kanpie, prawie nic nie spał, bo mała nas obudziła o 8
proszę się kuźwa nie śmiać! z tej Kunegundy powstało imię Kinga

które posiadam, więc wiecie
vicky Ty też przestań
