Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Mężczyzna z "przeszłości" zniszczyłmoje życie
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2012-03-05, 00:35   #1
Architektk_A
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 10

Mężczyzna z "przeszłości" zniszczyłmoje życie


Witam,
Pierwszy raz wypowiadam się na forum. Potrzebuję pomocy i obiektywnych opinii.

Moja historia zaczyna się 6 lat temu...Miałam wtedy 18 lat, właśnie wtedy poznałam mężczyznę, który powoli zaczął rujnować moje życie. Był starszy ode mnie o 22 lata.

Nie będę opisywała w jaki sposób się poznaliśmy, bo chciałabym być anoimowa..

Spotkania z "tym" mężczyzną zaczęły się od pretkstu "podarowania " książek do nauki i porozmawiania, zdawałam sobie sprawę, że był to "pretekst", jednak godziłam się na spotkania, bo byłam zafascyowana jego osobą, był dla mnie człowiekiem z innego, lepszego "swiata". Ja biedna, zakompleksiona licealistka i "On"- inteligentny, błyskotliwy, majetny, obyty w świecie mężczyzna. Dla mnie był kimś "lepszym", lepszym ode mnie i osób wsród których się obracałam.

Tak zaczęła się nasza znajomość. Podczas naszych spotkań często dotykał mnie w sposób bardzo niewinny..przeciągnął dłonią po moim ramieniu,odganął mi włosy za ucho, "przypadkowo" dotknął mojego kolana.
Pamiętam, jak pewnego dnia zawiózł mnie do resteuracji,zamówił mi wino. Byłam bardzo skrępowana, bałam się odmówić, bałam się, że mnie wyśmieje. Wypiłam kilka lampek, nie pamietam dokładnie ile ale szumiało mi w głowie od alkoholu, zaczął mi się plątać język. Zaproponował, że odwiezie mnie do domu, ale tam nie pojechaliśmy, tylko zawiózł mnie do hotelu. Byłam pijana nie pamiętam dokładnie, co się działo, ale pamiętam, że się kochalismy.
Rano obudziłam się naga, obok leżł on, był również nagi. Płakałam, próbował mnie uspokoić ale wpadłam w histerię.
Mimo poczucia gniewu i żalu, spotykałam się z nim nadal. Sypialiśmy ze sobą, rozmawialśmy, jeliśmy razem obiady, on pomagał mi w nauce i często dawał mi bez okazji prezenty..Jednak czasem stał się zaborczy i despotyczny. Kontrolował mnie na każdym kroku, chciał mieć nade mną absolutną władzę, wściekał się gdy ja odmawiałam mu wspólnego wyjazdu. Zaczął nagabywać mnie w szkole, tego było już za wiele. Zerwałam naszą "przyjażń", jednak on nie dawał tak szybko za wygraną, szantażował mnie, że moja mama i nauczyciele w szkole, dowiedzą się o wszystkim..Ze strachu przed tym, sypiałam z nim. Nie chciałam tego, brzydziłam się nim, on o tym wiedział, a mimo wszystko zawsze dotykał mnie, całował z takim spkojem, jakby nie obchodziły go moje uczucia.

To trwało do czasu ukończenia liceum, po maturze chciałam jak najszybciej wyjechać z tego miasta, po to aby się od nego "uwolnić". Nie wiem jakim cudem, dowiedział, się że złożyłam papiery na Uczelnię w Gdańsku. Przyjechał pod mój dom..Czekał na mnie w samochodzie...Serce waliło mi ze strachu tak mocno, jakby miało mi wyskoczyć z piersi, wsiadłam do jego auta.
Pamiętam jak bez słowa jechał gdzieś przed siebie. Pytałam się dokąd jedziemy, ale on milczał.
Wywiózł mnie na obrzeża miasta..W końcu się odezwał,, powiedział że mam zostać w Warszawie z nim, że jestem miłością jego życia, żebym nie udawała "niewinnej i poszkodowanej", bo on doskonale wie jaka jestem..

Ten koszmar trwał do czasu ukończenia szkoły, złożyłam papiery na Uczelnię znajdującą się we wrocławiu. Mimo swoich szantaży, on nie powiedział nikomu o naszym "romansie". Wiem, że mnie przez długi czas szukał, pisał listy, wysyłał prezenty..Zmieniłam numer telefonu, zaczęlam studia i z czasem zapomniałam o swojej przeszłości.

Na pierwszym semestrze poznałam chłopaka w moim wieku. Studiowaliśmy ten sam kierunek, zakochałam się. Byliśmy ze sobą 4 lata do czasu...
Nie dawno powiedziałam swojemu Narzeczonemu prawdę o swojej przeszłości, chciałam być z nim w 100% szczera, byłam pewna że on to zaakceptuje. Niestety mój Ukochny stwierził, że nie potrafi być z kims takim jak ja, z dziewczyną, która kiedyś miala "sponsora". Tłumaczyłam mu, że ten mężczyzna nie był moim spnsorem, że początkowo była to szczera przyjaźń i fascynacja z mojej strony...

Nie jesteśmy ze sobą od miesiący, jestem rozbita psychicznie i nie potrafię sobię dać rady..
W dodatku, chociaż wiem, że wyda się to nieprawdopodobne, spotkałam w Warszawie, jak przyjechałam do mamy, swojego dawnego "prześladowcę", który jak stwierził "wie,że teraz już mu nie ucieknę"

Mam wrażenie, że wszystkie nieszczęścia i niepowodzenia w moim życiu, są spowodowane moją przeszłością, "związkiem" z despotycznym mężczyzną, który mnie wykorzystywał.
Architektk_A jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując