2005-02-24, 11:10
|
#5
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 302
|
Re: Gdzie będziecie mieszkać po ślubie?
Wiecie moje kochane dziewczynki A ja znów nie będę taka jednomyślna 
Po prostu nie zawsze można od razu mieszkać samemu w swoim mieszkanku. Czasami trzeba przemieszkać z rodzicami jakiś czas jak nie mamy innego wyjścia. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić teraz na kupno mieszkania albo kredyt ( dostać go można tylko w przypadku w miarę pewnej, stałej pracy, a po studiach o taką ciężko ), w komfortowej sytuacji są Ci którzy mają jakieś lokum po dziadkach czy cioci, różnie to bywa, albo jak rodziców stać na wykup czegoś dla dzieci, wtedy cool od razu na starcie na własnym! Ale co mają zrobić Ci, którzy nie mają żadnych "podziadkowych" mieszkań, a rodziców nie stać na to żeby coś kupili (zresztą ja bym nawet głupio się czuła jakby rodzice mi kupili mieszkanie), do tego, tak jak my, mieszkają w dużym mieście więc nie wyjeżdzali na studia bo to było bez sensu, skoro wszystkie uczelnie mieli na miejscu, w związku z tym akademik i wynajmowane pokoje odpadają, cóż pozostaje WYNAJĄĆ coś, wiem że to pożera kasę (lepiej spłacać kredyt niż płacić tą kwotę wynajmu) ale naprwdę nie ma czasem innego wyjścia. My tak właśnie chcemy zrobić i bardzo staramy się w tym kierunku, ale ( odpukać rzecz jasna ) jak nam nie wyjdzie, to co - pod most? Chyba rodzice nas przygarną 
Jakbyśmy mieli czekać aż dorobimy sie własnego M i innych materialnych rzeczy to ślub byłby chyba po 30-stce.
Czasem trzeba zaryzykować mimo wszystko - nasze życie staje się coraz bardziej poukładane, wszystko po koleji żadnych odstępstw - a kiedy czas na dzidziusia? Coraz później... ja uważam że to nie jest dobry trend, wiadomo że w naszym kraju jest ciężko i że trudno wychować dziecko jak się jest na bezrobociu ale czasem myślę że plany niektórych (znanych mi osób) idą za daleko, życie czasem samo ma też coś do powiedzenia 
Znów się rozpisałam pewnie już nikomu się nie chce czytać tych przydługawych wypowiedzi Tajusi
|
|
|