I melduję posłusznie, że jutro się stawię chyba dopiero wieczorem, bo wreszcie jedziemy na działkę do mojej cioci

Wreszcie, bo stęskniłam się za świeżym powietrzem, wsią, a w zimę, to nawet jak tam wpadniemy to nie to samo.
No i odwiedzimy nasze kaczki. Bo chyba się Wam nie chwaliłam że mamy z mężem dwie kaczki

Matylda i Tymoteusz

Mają teraz 2,5 roku. Na codzień zajmuje się nimi taka moja druga ciocia, która tam mieszka na stałe. A mieszkają sobie w kurniku z jej kurami
Kupiłam je w wakacje 2010, kiedy miały dwa tygodnie na targu, gdzie się handluje drobiem i zwierzętami, ale takimi na ubój. Podeszłam do faceta, wybrałam je sobie, a on mi mówi, że szybko powinny być gotowe, bo to dobry gatunek. Ja się pytam - na co gotowe

A on: na mięso

Jak mu powiedziałam, ze to będą kaczki "pokojowo-kanapowe" to się na mnie spojrzał, jak jeszcze nikt nigdy na mnie nie patrzył. Z najwyższą pogardą

Tym bardziej, że potem wrzucił je do takiego paskudnego wora i podał mi jak ziemniaki, a ja je szybko odpakowałam, przytuliłam i tak z nimi poszłam do samochodu
Aha, po kilku miesiącach okazało się niestety że i Matylda i Tymoteusz to mężczyźni i z wyczekanych jaje nici
To one: jak miały miesiąc i ostatnio.
Jak były małe kupiliśmy im wanienkę dla niemowląt do pływania
