Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - ślubujące w 2012:)
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2012-04-10, 20:20   #1663
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: ślubujące w 2012:)

Ewula87 gratulacje ciociu

Cytat:
Napisane przez carmelova Pokaż wiadomość
Dziewczyny skoro chcecie zdjęcia, to nie ma problemu

Poniżej moja suknia i zaproszenia.
Tu obrączki podobne do naszych (tych właściwych nie ma na stronie) http://redrubin.pl/pokaz-240.html Oczywiście Tżta bez brylancików
Wszystko super

Cytat:
Napisane przez engi111 Pokaż wiadomość
kochane potrzebuje się wyżalić ....
do ślubu mamy jeszce troche czasu ( sierpień ) w swięta zostaliśmy z momi rodzicami zaproszeni do rodziców TŻ ( to było ich drógie spotaknie ) podsumuwując było ok do momentu poruszenia tematu wesela potem jedna wielka masakra !!!!! Oboje ustalilismy ze wesele robimy sami. Moja pyrzyszła teściowa zaczeła temat kosztów stawiając pod ścianą moich rodziców kiedy i jak mają nam jakieś pieniądze weselne dać ale to nic poruszał ten temat za naszymi plecami wysyłając nas na dół pod pretekstem dokrojenia ciasta, a kiedy weszliśmy na góre zaczełam się seria pytań i krytyki skierowana tylko do mnie a bo to sala brzydka i kto to posprząta ( sala jest u nich w miejscowości bo TZ się na nią uparł a ja głupia ustąpiłam ), a bo to 4 dnia ciepłe obiad i desery to mało a bo to sukienka wygolona i jak to wypada, a bo to sierpień miesiac trzeźwoaści i powinno być bez alkoholu , bo zapraszanie w maju to jeszcze kupe czasu no i nieodłączny punkt a bo to mieszkanie razem to nie po bożemu i wogóle jej się nie podoba ( mieszkalmy od roku razem - chwile po zaręczynach ). I wszystko skierowane do mnie a moj TZ cichutko bez słowa słuchał co " mamusia " ma do powiedzenia zadnej reakcji !!!!!!!!!!

Nie wiem ale wydaje mi się ze skoro ustaliliśmy ze płacimy sami to prywatną sprawą każdych z rodziców jest to czy chcą, ile i kiedy dać nam ewentualnie w ramach prezentu .... nie wiem moze jestem w błędzie ???
Kurcze chyba bym wyszła z siebie Nieładnie, że TŻ nie zareagował, ale może na spokojnie powinien mamie wytłumaczyć, że to WASZ ślub i zrobicie jak Wam się podoba, jak będziecie chcieli znać ich zdanie, to zapytacie Ale takie napadanie na Twoich rodziców, to już gruba przesada Nie zazdroszczę teściowej Jak dobrze, że moja do niczego się nie wtrąca, zapytała tylko czy nie potrzebujemy jakiejś pomocy w przygotowaniach i gdy ładnie podziękowałam to przyjęła to do wiadomości.

Cytat:
Napisane przez maja5826 Pokaż wiadomość
no oczywiście w poniedziałek byliśmy na chrzcinach syna mojego wujka i mój "wspaniały" tż za dużo wypił-wstyt mi było jak cholera bo zawsze na takich imprezach są ciotki-plotkary i już będzie przypinka że będe miała męża pijaka... tak sie pokłóciliśmy że powiedziałam że jestem bliska odwołania ślubu( a to już niecałe dwa miesiące zostało), nie wiem co dalej( bo już miał kilka takich wybryków) ale jak narazie nie chce go widzieć na oczy po wczorajszym...
a teściowa przecież jak zobaczyła że się kłócimy to przyleciała i powiedziała "jak macie sie tak co chwile kłócić to nie bierzcie tego ślubu"-jak by to jej nie robiło różnicy czy sie rozstaniemy...
przepraszam że tak zaśmiecam wątek swoimi żalami
Oj, też niefajna sytuacja Faceci... szkoda, że czasem rozumieją co źle zrobili po fakcie, zamiast unikać takich sytuacji... a tekstu teściowej nie skomentuję bo aż żal...

[1=be257fbd309f063d0b46a46 a8a3513ba0f4b3308_684a0a7 a57592;33454511]
TŻ mnie wymasował, natarł maścią i siedzę owinięta w kołdrę. Po pracy poszliśmy odebrać zapowiedzi i w piątek rano idziemy do parafii na ustalenia z proboszczem
(...)
A jeszcze, wchodzimy z TŻ do domu a on do mnie " wiesz, że już w przyszłym tygodniu będziesz moją mrożonką" [/QUOTE]

Kuruj się i wygrzewaj
A tekst TŻ słodki




Przepraszam, miałam jeszcze coś skomentować ale za dużo miałam do nadrabiania i chyba mi umknęło co chciałam napisać


My byliśmy dziś zaklepać godzinę w kościele - niestety będzie dość wcześnie, ale godzina, która mnie interesowała była zaklepana już rok temu tak to jest, jak się szybko decyduje na ślub i załatwia rzeczy pół roku wcześniej a nie z rocznym wyprzedzeniem. Ale myślę, że przeżyjemy
Korzystając z okazji, że dopiero dziś popołudniu wracałam z domu rodzinnego do siebie, pochodziłam w rodzinnym mieście po salonach z sukniami i znalazłam alternatywę dla tej, która wcześniej mnie zauroczyła. Tak więc, jeśli w tym tygodniu nie wypatrzę nic fajniejszego, to chyba będę szyć sukienkę w rodzinnej miejscowości.
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/

jojla jest offline Zgłoś do moderatora