2012-05-19, 23:36
|
#2
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
|
Dot.: wielu matura nie poszła po myśli i musiało sobie poradzić
Cytat:
Napisane przez Isavele
... A ja, głupia, mam wrażenie jakby cały się świat mi się zawalił. Od roku przygotowywałam się do matury PR z polskiego, angielskiego i przede wszystkim HISTORII. Autentycznie fascynowało mnie prawo i marzył mi się UWr albo KUL. Niestety, zeszły poniedziałek unicestwił mi plany. I czwartek, 2 tygodnie temu. Już dzisiaj wiem, że nie będę w stanie dostać się na prawo, bo mój wynik z historii jest śmiesznie niski. Łudziłam się jeszcze na nabór II.
Plan B- w czerwcu jadę na truskawki i będę tam do ok. początków września, potem miałam zamiar jechać na 5 miesięcy na Maltę i zrobić FCE- szkoda tylko, że o tej porze nie będzie Polaków, a ja 10x lepiej piszę niż mówię. Boję się, że sobie nie poradzę i samotności (o zgrozo, jak teraz to napisałam to dopiero widzę jak to idiotycznie brzmi...). Jednocześnie uczyłabym się do poprawki z historii. Próbuję udawać, że podoba mi się plan B, lecz ......
Po prostu jest mi przykro i nie mam komu tego powiedzieć. Może jest tu ktoś to przeżył coś podobnego, przebrnął przez to i mu się na koniec udało? Może to nie jest takie złe stracić jeden rok i przez ten czas uczyć się samemu?
Wiem, że moje wynurzenia są infantylne. Błagam nie dobijajcie mnie jednak jeszcze stwierdzeniami "sama jesteś sobie winna", "idź do szkoły policealnej" itp, itd... jestem po prostu ciekawa jak ktoś komu umarły marzenia sobie poradził w takiej sytuacji?
|
Mojemu bratu umarły marzenia, jak wyleciał po I semestrze z medycyny, mimo tytanicznej pracy, wysiłku, zarywania nocy, po prostu nie dał rady. Żeby dostał się na lekarski, rodzice wzięli kredyt na korepetycje, materiały, a on wyleciał... Siedział pół roku w domu, próbował pracować m. in. jako stóż na budowie, w końcu zaczął handlować na Allegro. Koniec końców, wrócił na swoje studia, poprawił rok, w końcu je skończył (już bez żadnych opóźnień) a i tak zarabia głównie na interesie, który rozpoczął podczas tej rocznej przerwy. Nigdy nie wiadomo, po co nam się coś w życiu dzieje. Rozumiem Cię, sama nie jestem pewna, czy tegoroczna chemia R mi nie zgotuje roku w domu.
|
|
|