Dot.: Życie na walizkach, a 30 się zbliża :)
Ja mieszkam z siostra w 3 pokojowym mieszkaniu w Londynie.O kupnie wlasnego mieszkania narazie nie ma mowy.Jestesmy obie narazie szalonymi singielkami.Moze jak w przyszlosci poznam meza ,to jakis kredyt wejdzie w gre.Ale narazie ciesze sie zyciem,tym co mam.A mam fajna prace,siostre ktora jest na dobre i na zle przy mnie,przyjaciolke z dziecinstwa ktora mieszka 2 godz ode mnie,rodzicow ktorzy przyjezdzaja 2 razy do roku w odwiedziny.Ciesze sie ze TU moge w koncu realizowac pasje,ambicje.Uwielbiam spotykac sie z przyjaciolmi na miescie,chodzic do kina,na musicale,uprawiac sport jak tylko mam ochote.Ogolnie nie jest zle,ciesze sie z malenkich rzeczy.
|