
nie no co ty, przyjmuję chętnie wszystkie dobre rady. Ona
na pewno czuje moje niezdecydowanie. Jak mąż ją prowadzi to też płacze, ale on jest twardy i nie okazuje ze jemu tez jest smutno, tyle że on nie może jej codziennie prowadzać, teraz jeden pracownik uciekł mu na zwolnienie i ja muszę do przyszłej środy prowadzać ją. a mi tak ciężko jest.... na tate mojego też nie liczę, bo on za miękki, jeszcze bardziej niż ja.
Dzisiaj też w domu płakała, ale jakoś dała się zaprowadzić. Pani wzięła ją na ręce, ale płakała i wyrywała się do mnie. poszłam sobie, ale ciężko mi.
eh, teraz siedze i czekam do 13, aby móc już pójść po nią. skupić się nie mogę na niczym.
Oli różnie, czasem cały dzień popłakuje, wczoraj płakała rano i w dzień jak sobie przypomniała czasami.
zdrówka życzę. Mój mąż też już zdycha, gardło go boli, on ma takie skłonności. Mnie może kilka razy w dorosłym życiu gardło bolało, a jego ciągle coś tam. Takie skłonności ma. Oby tylko Oliwki mi nie zaraził.
Też byłam na zebraniu i u nas wygląda to tak:
ubezpieczenie 36 zł
wyżywienie 4 zł dziennie
każda dodatkowa godzina 2,10 zł
rada rodziców 40 zł ( na prezent na mikołajki oddzielna składa będzie)
przybory plastyczne 50 zł
jeśli chodzi o karty pracy to u nas nie ma tzn
pani powiedziała ze nie widzi sensu, ze nie są warte tyle pieniędzy i coś tam bedzie kserowała dla dzieci zebysmy nie musieli kupować
Pani ta która jest teraz bedzie do lutego, bo ona zastępuje poprzednią która jest na macierzyńskim. W sumie wolałabym zeby została już na stałe, bo dzieci się do nie przyzwyczają.
u nas nie ma spania. Ani ortopedy, ani logopedy, atrakcji też raczej nie mają, raz na jakiś czas przyjeżdża jakiś teatrzyk. Maluchy nie jeżdżą nigdzie, tylko co na plac zabaw wychodzą i tyle.
Ubogo w zabawki (coś tam jest, ale szału nie ma), co sama dyrektorka podkreśla, ze biedni są, niektóre zabawki, to ja jeszcze pamiętam jak chodziłam do tego przedszkola.
Generalnie jakbym miała inne przedszkole do wyboru, choćby prywatne za które trzeba więcej płacić to bym je wolała.