Dot.: brak orgazmu inaczej
Dziewczyny ja mam tę ksiązkę, przeczytałam ją jakieś pół roku temu. Pomysł pewnie dobry ale mowiąc z grubsza opiera się na ciągłych ćwiczeniach, ćwiczeniach i jeszcze raz ćwiczeniach. Najpierw uczysz sie sama sprawiać sobie przyjemność w łóżku, potem w innych pozycjach a potem poza domem, w ubikacjach publicznych i wszędzie indziej, aby wyrobić sobie pewnien automatyzm. Problem w tym ,że gdybym miała podjąć się takiego treningu - to pewnie szybko miałabym tego strasznie dość , bo ja po prostu nie mam potrzeby osiągania wielu orgazmów dziennie a już na pewno nie mam ochoty robić tego sama w publicznej talecie.
Samą książkę można jednak wykorzystać , jest tam wiele pożytcznych informacji. Można z powodzeniem robić to co nadaje się do robienia we własnym łóżeczku.
|