a gram, możesz sobie zczaić moją stronkę
www.violicanto.pl
ludzie to chamy i tyle. Najgorsze chamstwo to pamiętam w pierwszej ciąży jak robiłam badania w laboratorium , bo same starsze osoby i by normalnie zeżarli wszystkie ciężarne.
co do muzy, potwierdzam, ogólnie nie sądzę, żeby to, czego słuchaja dzieci w brzuchu było aż takie ważne dla maluchów, bez przesady. Jak już mała się urodziła, to puszczałam jej czasem fajną klasyczną muzę, a teraz to sobie sama na magnetofonie włącza co chce
a co do znieczulenia: nie chcesz rodzić bez znieczulenia!!!!!

nie, tak serio, oczywiście, to jest każdego osobista decyzja i żadnej nie zneguję. Ale powiem ci, że ja do momentu porodu zawsze się uważałam za twardzielkę, ale poród to zweryfikował. Nawet po porodzie gadałam o tym z położną, że jestem zdziwiona swoją reakcją na ból, brakiem odporności, ale ona mi powiedziała, że ból, który doświadczamy przed porodem zazwyczaj jednak jest dużo słabszy, no nie wiem, chyba że ktoś przeszedł jakąś traumę, ale ogólnie przeciętna kobieta największy ból odczuwa przy porodzie. Ja sobie teraz nie wyobrażam rodzić bez znieczulenia chyba. A powikłania są po wszystkim , nawet przy wycinaniu wyrostka robaczkowego można umrzeć, ale nie ma co demonizować sprawy.
właśnie wróciliśmy z galerii, z zegarkiem w ręku GODZINĘ wyjeżdzaliśmy z parkingu, tyle było ludzi. Chciałam kupić coś dla dzidziusia, ale kupiłam tylko małej koszulkę i majtusie, bo dla newbornów nic nie było...Jezu jak się zmęczyłam idę zrobię kanapkę i zjem grejpfrucika

dobranoc!