2012-12-18, 21:52
|
#974
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 997
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz. VIII Rozpakowywanie trwa:)
Cytat:
Napisane przez Delicjanka
|
Cytat:
Napisane przez nafiyqa
Chyba kazda z nas ma takie zalozenie 
Ja mam caly czas stracha, ze maly bedzie plakal w lozeczku, a ja na pewno sie zlamie i wezme go do siebie (z moja siostra tak bylo - za nic nie chciala spac u siebie).
Co wtedy? 
|
No załamka normalnie, nic, tylko się wówczas pochlastać bo dziecko w łóżku rodziców 
Dziewczyny, powiem tak - uczcie się na moich błędach
Pomijam okres maluszka, pierwsze kilka mcy, kiedy Agatka normalnie u siebie spała. Ale przyszedł czas, kiedy przez wiele miesięcy tkwiłam w uporze: NIE, dziecko ma u siebie spać w efekcie do jej chyba gdzieś... półtora roku? wstawałam po kilkanaście razy bo płakała - a to smoczek,a to przytulić, a to śmo.
Durna pała byłam. Wzięliśmy do nas, do łóżka, po tygodniu młoda się przyzwyczaiła i nauczyła spać z nami - w sensie, że nie rozkopywała ani nas, ani siebie, każdy swoje miejsce znalazł.
Mało tego, usypiałam (do dzisiaj tak), że audiobook na uszy, kładłam się koło niej i po kwadransie dziecko śpi. A ja mam luz...
Dzisiaj noce wyglądają różnie - czasem prześpi sama całą, czasem koło 5 rano trzeba do niej iść, a czasem, jak np. wczoraj - koło północy płacz za mamą. I mając do wyboru: płaczące dziecko, wstawanie kilkanaście razy, spanie z dzieckiem i wysypianie się - wybieram bramkę nr 3 
A sex - no proszę was nie mówcie, że takie dupencje młode nie potrafią popuścić fantazji i tylko o łózku myślą Tudzież o sexie tylko w nocy spokojnie się da
|
|
|