Dot.: 30 letni facet i moje rozterki...
Co do wicia gniazdka u niego też to tak odbieram. Czasem sobie też myśle, że zamieszkanie ze mną w mieśce i tak byłoby przejściowe bo po co jak ktoś pisał brać kredyty jak cieplutki kącik czeka na nas...
Ale na szczęście nie jestem taka głupia by rujnować sobie życie mieszkając z teściami i ja mówie o tym otwarcie. On nie miałby odwagi proponować mi takie rozwiązanie bo ja nie raz podkreślałam przy okazji remontu jego łazienki, że wolałabym w piwnicy bez okien mieszkać sama niż z rodzicami. Remont był jakieś 2 lata temu i tłumaczył się tym, że jeśli nic nie płaci rodzicom za rachunki, nie dokłada się to im chociaż łazienkę wyremontuje na piętrze. Jakoś w tamtym czasie uznałam ok. niech Ci będzie wydawaj swoją kasę na co chcesz.
Co do proponowania mieszkania tak to on wyszedł z inicjatywą jakieś 2 miesięce temu mówiąc otwarcie, że czuje że się nie rozwijamy i czy chciałabym z nim zamieszkać. Wtedy mu powiedziałam ok ale dodałam też że wolę żeby zamieszkał trochę przedemną sam bo ja nie chce wskakiwać w rolę jego matki...
Czarny scenariusz to dla mnie odejście. 4 rok związku weekendowego...podziękuje
No coż będę musiała drążyć temat, i ustalić określony czas na zmianę sytuacji
|