Dot.: Odp: Magnesy lepimy, czapeczki dziergamy, bunt naszych dzieci jakoś przetrwamy.
Hejo!
Wesołych Wam życzę!
Ja żywcem ( żywcem! ) nic nie robiłam i nie robię. Ani jajek, ani niczego. W dupie mam. Nie czuję się jak w domu, i nie jestem na tyle pewna siebie by "ciapać" ( już słyczę babkę - po co to takie ciapaństwo???) babce w JEJ kuchni.
Oczywiście też nic nie piekłam/niczego nie przyrządzałam/itp/
My już po święceniu. Igor mniał w poważaniu kościół
__________________
"...- Taki jest los kobiety. Musisz ugotować obiad z tego, co masz w kuchni. Musisz nauczyć się udawać podniecenie. To akt, pozwól, że Ci powiem, samczy akt. A gdy dojdziesz do perfekcji jesteś już stara. Młodość wyparowuje jak rosa, która rodzi się rano, a ginie po południu."
|