Dot.: ANGLIA- czyli cudze chwalicie a swego nie znacie;-)
No tak kochana, Angielki chodza do takich nail bar bo jest szybko, ale musi tez byc "fajnie"skoro tam wracaja? Bo przeciez dla mnie nie do pomyslenia jest, ze wracam w miejsce, w ktorym mi zjechali paznokcie do krwi, polozyli krzywo akryl i w ogole generalnie pogorszyli ich wyglad, tylko dlatego ze jest "szybko"...
No i wlasnie chyba o to poczucie estetyki mi najbardziej chodzi z moja zalamka... Bo po co ja wydaje setki funtow na szkolenia jak wiecej kasy bym zarobila, gdybym robila takie "ulepki" wlasnie... one nawet nie widza roznicy pomiedzy "dobrymi"pazurkami a krzywiznami wykonywanymi w 45min. Ja nie mowie, bo niektore najlepsze z najlepszych potrafia szczelic frencha w mniej niz godzine, ale wydaje mi sie to jednak nieczestym zjawiskiem.
Co do czystosci to faktycznie dramat;-( wszedzie tak samo... Ja to juz tym bardziej w szoku jestem, bo jak wspomnialam juz, pracuje w szpitalu i uwierz mi oni tu potrafia krew z podlogi zwykla woda tylko przetrzec...
__________________
Proszę o zagladniecie do mojej galerii  i szczere opinie na temat moich prac...
|