|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVII
Perse, właśnie nie wiadomo czy to niewydolność szyjki, gdybyśmy mieli pewność to bym miała zakladany szew profilaktycznie...chociaż prof do którego chodzę myśli o tym intensywnie.
A tak naprawde nie wiadomo, bo u mnie mocne skurcze te szyjke skracaly a nie ona sama bezboleśnie sie rozwierala. Chociaż to szybko trwało, bo jak ze skurczami trafiłam do szpitala to szyjka miała raptem 0,4 cm. Dostałam tokolize gdyby wyhamowala skurcze to miałabym zakladany szew ratunkowy, gdyby jeszcze było na co. A tak tokoliza nic nie dawała, skurcze spowodowały ze odplynal mi płyn owodniowy i ... reszta to wiadomo juz 
Będziemy jeszcze z moim ginekologiem myśleć. Narazie niech sie Fasolka rozwija
Edytowane przez Kubek29
Czas edycji: 2013-04-20 o 18:36
|