Tylko to jest takie glupie, ze aż wstyd

ogólnie mówiąć chodzi o zazdrość. Jestem straszliwie zazdrosna o przyjaciółki, dobre koleżanki...O to, ze nie jestem dla nich najważniejsza, o to, cz przypadkiem nie lubie siebie bardziej ode mnie(o przyjaciela w sumie też, ale zwłaszca o dwie bliskie mi kolezanki), czy nie mają sekretów, jakoś boje sie zepchniecia na boczny tor...Nie wiem, też czy to sie nawet o zawiść nie ociera



Nienawiezę tego u siebie, to jest takie dziecinne, dręczące i głupie.
Swoją drogą to mam wrażenie, ze wymyślam sobie takie problemy z powodu braku TŻ...Bo ja, zwłaszcza te jedną, mi najblizaszą, z którą chodzę do klasy pod pewnym względem traktuje jak TŻ. nie wiem czy mnie dobrze zrozumiecie

I tu jest chyba mój problem
(oczywiście nie chidzi o to, że jestem lesbijką
)
Tu, tak ogólnie przedstawiłam te sytuacje.
Szczegóły podam, jesli dalej będzie mnie to dreczyć

Myslcie sobie o mnie co chcecie, ale ja sie cieszę, ze moge sie wypisać gdzieś
