2013-04-26, 10:50
|
#633
|
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 7 138
|
Dot.: Ludzkie zachowania i poglądy, które dziwią. Część 9
Cytat:
Napisane przez ajah
Chociaż czasami koszt wesela mnie dziwi, to jeszcze bardziej dziwi mnie szykowanie wszystkiego miesiącami albo i latami.
Jak zerknę na podforum slubne to dziwię się ilości zmarnowanego czasu. Dorosłe kobiety ekscytuja się jak małe dziewczyki każdym drobiazgiem, pierdułką jakby nic innego nie istniało.
Nie wiere, by każda miała tak wyczulone poczucie estetyki, by takie zabiegi były konieczne 
|
Też mnie to dziwi. My ustalenia weselne, co do koloru, jedzenia i innych bzdur, ustaliliśmy na JEDNYM spotkaniu z menadżerką . Kieckę kupiłam w 15 minut i dłużej chyba trwało samo płacenie i pakowanie tego, niż przymiarki, buty kupiłam w deichmannie, bo to i tak jednorazowe wyjście i miałam gdzieś, czy się zjadą na wiór, mąż garniak kupował w outlecie...jechaliśmy samochodem mojego taty a przystrojenie też było ustalane wcześniej ze znajomą kwiaciarką. Obrączki też wybraliśmy szybko, jakoś w 5 minut . Szczerze, to nam się nie chciało nad pierdółkami rozwodzić i debatować, czy serwetki pod talerzyki, które i tak zostaną obślinione, zgniecione i wywalone do śmieci, mają być brzoskwiniowe czy miodowe . Dla nas ideałem był fakt, że organizator miał swój sposób przystrajania sali i nie musieliśmy się zmóżdżać nad tym. Byliśmy w jedną sobotę zobaczyć, jak to wygląda, było ładnie, wybraliśmy tylko kolory (jakieś włąśnie coś miód ze złotem), zjedliśmy obiad, napiliśmy się kawki, podpisaliśmy umowę, zaliczka, reszta po imprezie, nara, do zobaczenia na weselu. Z resztą, ja nie lubię łazić po sklepach i wybierać Bóg wie czego, bo to mnie mocno stresuje i denerwuje.
|
|
|