Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - rozstanie - już nie mogę
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2013-05-07, 18:52   #1
maruda88
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 104

rozstanie - już nie mogę


Witam. Mam na imię Marysia. Od 7 lat jestem w związku. Kiedy się poznaliśmy nasze uczucie wybuchło niczym pochodnia,niestety po jakimś czasie zaczęło się psuć i to z mojej winy, popełniłam kilka błędów ( dość ostre imprezy, problemy w szkole, niepodejście do matury). Marcin starał się sprowadzić mnie na dobrą drogę ale niestety szłam w zaparte i częste były nasze rozłąki i powroty. W którymś momencie powiedziałam sobie stop, na następny rok podeszłam do matury zdałam ją świetnie i dostałam się na studia oczywiście zaoczne. Znalazłam bardzo dobrą pracę pracę i układało nam się całkiem dobrze. Marcin studiował dziennie kiedy znalazł się na trzecim roku zaczął się zmieniać (najważniejsza stała się dla niego tylko nauka, rzadko w sumie to wcale nie wychodziliśmy, kiedy miałam zjazdy spałam u niego i nasze spotkania ograniczały się do tego że coś zjedliśmy ja spałam a on się uczył, rzadko się kochaliśmy). Nieraz cichutko pod tą ścianą w akademiku płakałam, że tak jest. Marcin skończył studia, znalazł świetną pracę. Niestety między nami lepiej nie jest, chociaż żyłam w przekonaniu że jak skończy ten etap życia to się poprawi. Niestety nasze życie seksualne całkiem upadło, kochamy się raz na miesiąc może rzadziej (oczywiście po naruszeniu tematu, Boże co to jest orgazm), stał się materialistą dla którego najważniejsze w życiu są pieniądze i kariera, jest ciągle zmęczony ( nie wychodzimy praktycznie wcale a jak już gdzieś uda go się namówić to zaraz chce jechać do domu mimo tego że staram się aby zawsze otaczali go jego znajomi bo o moich już nie wspomnę, jest zamknięty w sobie, niczego mi nie mówi, nie mam w nim wsparcia, krytykuje mnie tekstami - masz słabo płatną pracę, szkoda mi pieniędzy na zawiezienie np. na studia itp. Czuję się przez niego niewartościowa, nieładna, jestem zakompleksiona. Nie chce słyszeć o zaręczynach o ślubie, ponieważ uważa że jest za młody (27 lat). Nie mieszkamy razem. W ubiegły weekend znajomi (nasi wspólni) wyprawili mi urodziny, zrobili mi wielką niespodziankę. On pojechał do domu o 23 (prosiłam go aby został) ponieważ był zmęczony a na następny dzień czyli w dzień moich urodzin wogólne nie przyjechał i nie odzywa się do tej pory. To już nie pierwsza taka akcja. Już na początku roku mieliśmy rozłąkę (poszło o sylwestra a dokładnie powrót do domu - po 12 chciał jechać do domu, oczywiście wspólna zabawa wykluczona) przyjechał do mnie po miesiącu tak jakby nic się nie stało ( to były dwa nasze "dłuższe" wyjścia od początku roku). Dziewczyny mam już tego dość, rozważam rozstanie ale boję się, że nie znajdę nikogo kto mógłby mnie pokochać. Boję się, że zostanę sama. W dodatku moja rodzina bardzo nad tym ubolewa, że rozważam taką myśl.
maruda88 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując