Wiem, ze to dziwne, ale zaprzyjaźniłam sie z muchą. Tak, ze zwykłym owadem.

Od jakiegos czasu widziałam ta muchę, ale nie zwracałam na nią uwagi. Zimno na dworze to nie bede jej wypedzac. I w pewnym momencie zorientowałam sie, że ta mucha mnie śledzi.
Siedzę przy kompie, ona siedzi na ścianie za monitorem i sie gapi. Potem pofrunie gdzies, ale zaraz znowu wraca. Ja idę do łóżka, ona siedzi na kołdrze i patrzy. Przed chwilką wyszłam z wanny... jak sie pluskałam w wannie to mucha siedziała na brzegu i patrzyła. Nie uciekała nawet jak sie normalnie ruszałam, nic! Od razu powiem, ż enie śmierdzę i nie mam we włosach starego sera czy cos. Ta mucha po prostu mnie lubi! Zaczełam nawet do niej gadać, a dzisiaj bałam się, że wpadnie do wanny.

Ona jest wszędzie przy mnie. Cokolwiek robię ona siedzi gdzieś obok i się patrzy.
Jak byłam mała to kiedys też zaprzyjaźniłam sie z muchą, ale kilka dni poźniej znalazłam ją w pajęczynie koło okna. A tak częstowałam ją dżemem z kanapek i też za mna łaziła. Może ja mam jakies utajone umiejętności jak Harry potter. on gadał z wężami a ja mam jakiś kontakt z muchami.
Miała któras z was tak?