Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVIII
witam porankowo. ja już po kawie. noc tak sabie.nie dość że mąż chrapiący, szynszyle warjujące to sen jakiś straszny po którym przebudziłam się cała mokra.mało co pamiętam z tego snu wiem, że jakaś wojna czy wieziona byłam- niewiem.
Izuś a szynszyla jedna ta co się urodziła ostania była do wczoraj ślepa.dziś widze że jedno oko ma otwarte to drugie też jej się chyba otworzy.mam nadzieje że widzi na nie. dostanie ksywke "Pirat". czytałam o kastarcji samca i tego niezrobie bo może zdechnąć.
ubzdurało mi się wczoraj że dziś bedzie 20 maja i miałam jechać przesuwać jedno spotkanie.ale jestem zamot.
ide wziąść prysznic. dziewczyny, a kiedy można sobie we wannie poleżeć bo zapomniałam gina o to spytać?
|