Dot.: A tu się chwalę ja
Dzięki lidjawyt. Twoje tulipany zrobiłam na drucie, dlatego można je wyginać. Co dozawleczek, to nie wiem czy będę potrafiła to opisać zrozumiale, ale się postaram. Pasek zrobiłam z dwóch pasków. Zawleczek było ponad 150 (śmieję się zawsze, że jest to najdroższy pasek świata - wychodzi niezła sumka, gdy policzymy jedno piwo po 2 złote). Robiłam napierw jeden pasek, potem drugi i dopiero je łączyłam. Inaczej nie umiem. Zawleczki maja dwie dziurki. Jedną dziurkę obrabiałam 3 razy i dokładałam drugą zawleczkę, jak gdyby na zakładkę, i znów 3 oczka ale już przez dwie zawleczki i znów zawleczka i 3oczka przez dwie jednocześnie itd. Gdy miałam odpowiednią długość obleciałam to jeszcze raz szydełkiem wokół, ale co trzecie oczko omijałam, bo inaczej robiła mi się falbana. Potem juz tylko połączyć i doszyć klamrę i dość duże zatrzaski.
Torebka tez jest zrobiona z oddzielnych pasków robionych jw.; zawleczki "dwudziurkowe" i jednodziurkowe na pasek. Pasek torebki robiony jest inaczej, juz nie na zakładkę. Obrabiałam krótszy brzeg zawleczki, potem dłuższy i odrazu druga zawleczka - krótszy brzeg, dłuższy i następna.... Gdy długość była odpowiednia zawracałam i obrabiałam pozostałość. Miałam w domu karabińczyki, więc je wykorzystałam i mogę regulować długość paska.
Nie szlifowałam zawleczek, więc starałam się układać je tak, by skryć ten drapiący fragment. Szlifowanie pewnie wpłynęłoby na trwałość nitki, ale ja po 5 sztukach sobie odpuściłam. Obrzydliwie żmudne zajęcie.
To chyba tyle. Pewnie trochę namotałam, ale naprawdę trudno to opisać. Jak będziesz miała jakiś problem, to pisz. Powodzenia.
|