Dot.: Namawianie w związku na nawrócenie się
Ja też nie. Ale pisałam, problemy pojawiły się z czasem, na początku im też wydawało się, że kwestie religijne nie będą miały dużego znaczenia. Z czasem nabrały. Dla niej było nie do zniesienia, że on nie chodzi do kościoła (zły przykład dla dzieci), dla niego - chodzenie tam, skoro nie wierzy było nie do zniesienia. Podałam pojedynczy przykład. Wiele innych z różnych dziedziń życia można by podać. Nie wierzę bowiem, że człowiek wierzący potrafi przejść do porządku nad faktem, że jego partner wierzący nie jest. Ma bowiem silne wewnętrzne przekonanie, że tylko jego droga życia jest prawdziwa i jedynie słuszna.
|