2005-06-02, 06:57
|
#79
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Pies mi gaśnie...
Cytat:
Napisane przez Charlotte
Hej, ja teraz właśnie siedzę przed kompem i ryczę. Nafaszerowałam się tabletkami uspokajającymi - trochę pomogło, ale oczy mnie szczypią, łzy się leją, ręce i tak się trzęsą. Mójkochany najlepszy przyjaciel, z którym wychowywałam się od 8 roku życia (a mam 24) właśnie umiera. Tak jak Smoczyca napisała o swoim - gaśnie. Na serce. Przez te upały, to one go dobiły, bo chory jest od dawna. Ale teraz dostaje ataki drgawek, siusia pod siebie, nic nie je. Najbardziej smutno mi było, jak przyszłam dziś z pracy, a on zwlókł się z posłania i przyszedł do mnie machając leciuteńko ogonkiem... na nic nie ma siły, nie je, ale na to znalazł.. znowu mam falę ryku..
Kocham go całym sercem, całą sobą. Wiem że to tlyko piesek, ale to jest członek rodziny, to jedno z nas...
Najgorzej, jak tak patrzy tymi swoimi oczkami, a my mu nie możemy pomóc... 
|
Kurczę to jednak jest prawo serii.
Strasznie mi przykro. I tak jak pisałam wcześniej, jakiekolwiek słowa będą zbyt banalne, żeby mogły Cię pocieszyć i wyrazić co czujesz.
Bardzo, bardzo mi przykro i współczuję.
|
|
|