Re: Wiem, jestem barbarzyńcą
Nie spodziewałam się, ze moja wypowiedź wywoła taką lawinę. Cóż, problem futer to modny temat mniej więcej od lat 60-tych, kiedy pojawili się miłośnicy wegetarianizmu i obrońcy zwierząt wszelakich. I pewnie dyskusja trwać będzie nadal, bo ani jedna ani druga strona nie popuści.
Futra nie grzeją? Cóż, warto byłoby o to zapytać np. śp. Państwa Szlachciców, którzy nosili tylko futra i chyba do głowy by im nie przyszło grzać się w wełnianych płaszczykach na 20-stopniowym mrozie na polowaniach.
Byłyście kiedyś na prawdziwym kuligu, takim w saniach, z ogniskiem? Tam jeździ się między baranimi skórami i jest ciepluteńko...
Nie wiem, czy zauważyłyście, ale ostatnio rośnie popyt na naturalne skóry - w Wwie powstało mnóstwo nowych sklepów z art. futrzarskimi (wiem, bo buty zdarłam chodząc za tymi królikami), które jakoś nie bankrutują - widać wraca się do naturalnego przyodziewku.
Hodować zwierza na futra można, ale niech one żyją w przyzwoitych warunkach, a nie 10 sztuk w metrowej klatce. [img]icons/icon30.gif[/img] Pewnie należy wprowadzić regulacje ustawowe w tej sprawie, po prostu.
Dalej szukam tych królików, gdyby któraś widziała, to proszę o kontakt.
Myślałam, że kiedy napiszę, że zdarza mi się zabijać kurę siekierą, to wszyscy się na mnie rzucą, że mam ręce splamione krwią itp. I że oczywiście wyjadę z wizażu z wielkim hukiem. Dzięki za wyrozumiałość.
A propos - gdy stajemy sobie przed lustrem i wklepujemy niewinnie kremik L'oreala, to czy zdajemy sobie sprawę, że mamy na sumieniu większe cierpienia zwierzaków niż gniotących się w klatce szynszyli? [img]icons/icon23.gif[/img]
Nic nie jest takie proste.
[img]icons/icon40.gif[/img]
__________________
Admin broni
Admin radzi
Admin nigdy cię nie zdradzi
|