Wróciłam, zadzwoniłam do laboratorium i mimo procedur zakazujących udostępnić wynik badania na nfz, poprosiłam, powiedziałam, że krwawię i Pani w końcu się dała uprosić i powiedziała, żebym przyjechała za chwilę bo wynik już jest.
Zadzwoniłam do M i mnie zawiózł.
Niestety lub stety wynik jest z 26,40(piątek) na 3,7 ... Więc raczej koniec. Dobrze, że wiem, bo chyba nie ma ciąży pozamacicznej???, bo z tego co czytałam beta w takiej ciąży również mocno rośnie.
Czyli chyba poroniłam bardzo wcześnie?, ale kiedy?, w tym krwawieniu lekkim jakie teraz mam było kilka skrzepów ale takim mini do 2mm.
Dziś pójdę do tej lekarki na 15:15 i ona powinna mi już wyjaśnić wszystko, więc raczej wizyty w środę i sobotę nie mają sensu...
I teraz mogę powiedzieć, że więcej tych piepsz... testów nie będę robiła tak wcześnie.
Mam dość. Nie mam siły iść dziś do tej lekarki, ale muszę wiedzieć co się stało. Najbardziej teraz mnie martwi to co lekarka zauważyła w koło tego pęcherzyka w jajowodzie coś dziwnego. Oby to nie ciąża pozamaciczna, znowu ta obawa wraca

Muszę wiedzieć też co z tym duphastonem jak i kiedy go przerwać.
Może muszę zrobić jakieś badania? jeśli doszło do poronienia

Teraz wszystko się rozreguluje
