|
Dot.: Pomóżcie przytyć!
Też mam ten problem. Dietetyczka zachęcała mnie wręcz do jedzenia jak najbardziej kalorycznych rzeczy, ale... zwyczajnie wolę te "chude" (pomijając już ich kaloryczność i tak dalej - pozostaje kwestia smaku). Poza tym, nie ma nic gorszego, niż jeść pod presją. Wtedy nie chce się w ogóle. :/ Ciężko mi się też przełamać, bo boję się, że organizm "nawyknie" do cukru (może to dlatego, że kiedyś jadłam wszelkie batony i inne takie tam na potęgę...) i później będę musiała się z kolei odzwyczajać. Oraz że będę miała rozciągnięty żołądek. ._.' Strachu przed samym tyciem nie trzeba chyba wyjaśniać...
Polecam drinki. Dobre są i nie wymagają wiele wysiłku, by je wypić. :P
Wydaje mi się, że te zdrowe wybory żywieniowe to jednak słuszna postawa... Łatwym sposobem na "nabicie licznika" są lody. Jem je na podwieczorki, kiedy nie przełknę nic innego. Inną fajną sprawą są orzechy. Dzisiaj przygotowałam sobie trochę chudego twarogu (tak na jedną-dwie kromki) z kostką czekolady, garścią orzechów i cynamonem. Nie próbowałam jeszcze, ale sądzę, że z chałką będą jak znalazł. x]
Edytowane przez Shariana
Czas edycji: 2013-08-12 o 13:45
|