2013-08-18, 13:48
|
#17
|
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 266
|
Dot.: Wyprowadzka a kot :(
Kota odrobaczyłam 3 dni temu tj. w czwartek. Bo stwierdziłam że to może być robaczyca, więc u weta zakupiłam dla dwóch kotów preparat spot - on i skropiłam obydwa koty. No i wyszło na to że to wina robaków, teraz mam kolejne zmartwienie, bo kocurek dziś rano wymiotował robakami ( z dwie glisty wypatrzyłam), to były niewielkie wymioty, ale potem jeszcze z 6 razy samą pianą wymiotował i schował się za fotel Glisty były martwe, więc preparat je wybił, tylko zaniepokoiły mnie wymioty.... Zadzwoniłam do weta i zapytałam czy mam przyjeżdżać, czy obserwować kota ( wolę nie zabierać go z byle przyczyny bo strasznie reaguje na sam widok klatki po ostatnich zastrzykach) . Wet powiedział , żeby obserwować do godz. 16. No ale za bardzo nie wiem co , kot już nie wymiotuje, po tych porannych wymiotach, jak wyszedł zza fotela to położyłam się z nim do łóżka i spaliśmy 3h - chciałam żeby odpoczął po wymiotach. Niedawno wstaliśmy , wyszedł na dwór a do miski nie zajrzał nawet... Podałam mu pastę na odkłaczenie , żeby martwe robaki łatwiej się przesuwały w jelitach. Boję się, że mógł się przyblokować robalami, a one ponoć trują organizm . Stąd dzwoniłam do weta. Kup nie zaobserwuję , bo robi na zewnątrz. Zastanawiam się czy nie kupić parafiny i trochę mu nie zaaplikować... :/ W sumie wstał w podniesionym ogonem, poszedł na dwór to chyba mu lepiej. Ja nie wiem, jak nie urok to sraczka...
__________________
Nie wiesz co mówić, to mów niewyraźnie
|
|
|