Wesele bez oczepin ani zabaw
Byłam ostatnio na weselu, na którym jedynymi atrakcjami był pierwszy taniec, potem występ pana młodego dla jego żony (zaśpiewał i zagrał na pianinie, ona siedziała obok) i rzucanie welonu oraz muchy.
Poza tym żadnych gier nie było.
W sumie dobrze się tam bawiłam i tak sobie pomyślałam, że może ja bym też olała oczepiny - nawet jeśli wyselekcjonuję jakieś niezboczone i fajne zabawy, to moje otoczenie wydaje się tak zrażone wiochą, jakiej doświadczyło na wszelkich weselach (chlanie wódy ze szklanki, symulowanie robienia loda... no sami wiecie), że chyba niektórzy wyjdą na zewnątrz jak tylko się dowiedzą, że ma być rzucanie welonu. Mimo że mnie znają i wiedzą, że w życiu bym czegoś takiego im nie zaserwowała.
Jako goście byłybyście rozczarowane weselem bez oczepin?
__________________
Razem od 6 sierpnia 2007
Zaręczeni od 5 grudnia 2012
Wychodzę za mąż 20 czerwca 2014 
|