Dot.: nie wiem co się ze mną dzieje..
Jak dla mnie naruszasz bariery, które na praktyce w takim miejscu, nie powinny być naruszane: mącisz w głowie upośledzonemu chłopakowi, który ma jednak inne postrzeganie rzeczywistości- ba- Ty uważasz, że to z nim masz "nić porozumienia", bo łączą was "odrzucenie i trudne przeżycia"- a CO niby chcesz na tym zbudować? Ty z praktyki odejdziesz, a chłopak zostanie z zamętem w chorej głowie-co z tego, ze może wychodzić itp.- gdy jego ogląd rzeczywistości nie jest taki sam, jak osoby zdrowej? Nie widzisz, ze możesz go mocno skrzywdzić?
Serio uważasz, ze jakąś winą Twojego chłopaka jest pochodzenie z kochającej rodziny? Nie, on miał szczęście i tyle.
|