Dot.: gdy ktoś przestaje Cię kochać...
problem tkwi, że mecze wysokiego ryzyka są dla Niego najcenniejsze. Muszę dodać, iż na właściwie wszystkie mecze "u siebie" chodzimy razem, wyłączając te, które noszą miano "wysokiego ryzyka" wówczas ja muszę zostawać w domu, bo się o mnie martwi. Ponadto gdy On miał zakaz chodzenia na mecze ja chodziłam sama, więc Jego pasje jak najbardziej rozumiem, ponieważ sama się w nią "wciągnęłam". Jednak czasem wiem, że On dużo ryzykuje, gdy byłam młodsza nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji jego zachowań "około-meczowych", teraz jestem starsza i dojrzalsza także o doświadczenia związane z jego pasją. W związku z tym każdy jego samodzielny wypad budzi we mnie obawy...
|