Dot.: Wypiekane cienie do powiek - osypywanie
Ja zwykle robiac makijaz ciemnymi cieniami, ktore lubie sie osypywac, robie go jak by "od tylu". Najpierw maluje oczy i wtedy moge miec pande naokolo. Kiedy jest juz wszytsko skonczone dokladnie oczyszczam okolice oka wacikiem z plynem micelarnym, nakladam troszke kremu, ktory wspolgra z podkladem i dopiero wtedy aplikuje podklad (i korektor i puder itd).
Wszytsko jest pieknie wyczyszczone i nie ma sladu po opadadnietych drobinach.
Sa jeszcze takie specjalne nakladki w ksztacie polksiezycow, ktorych uzywaja makijazysci, ale jak dla mnie to za duzo roboty.
Czasami podkladam okragly wacik zgiety na pol, nakladajac brokat juz na sam koniec (bo brokat tez lubi sie osypywac).
|