|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Mamy styczniowo - lutowe 2013 (XI)
Witam się..
Marsi : przytulam, ogromne wyrazy współczucia 
Zamelduję co u nas, bo potrzebuję się poradzić.
Akcja "górne jedynki" ciąg dalszy.
Dolne wyszły bezobjawowo, za to to co się teraz dzieje 
Pisałam Wam już ostatnio, że kiepsko, wczoraj jeszcze gorzej. Jedziemy cały czas na tych czopkach, bo gorączka jest - jak spadnie to Amelka jest normalna, bawi się i śmieje, jak nie...smutasek taki i przylepka Mała.
Ale najgorsza noc.
Normalnie po kąpieli poszłam karmić i kłaść spać, zasnęła, ale znów nieodkładalność najwyższego stopnia, odłożyłam w końcu..zdążyłam herbatę wypić i wstała bidusia. Płacz, rączki w buzi, gryzie sobie palce.
Nie dało rady jej położyć spać. W końcu czopek na noc, smarowanie dziąseł, noszenie, przytulanie, uu do oporu.
Tylko to ją uspokajało, noszenie na rączkach taty albo uu. Taka biedna, rozpalona głowka, wąskie z niewyspania oczka, wypieki na policzkach. 
To takie niesamowite jest, dziecko nawet jak chore i boli, gorączka jest..to zaśnie przy uu wczepione w mamę 
W końcu po 24:00 ( a nie spała od 15! wyłączając te pół godziny wieczorem) stwierdziliśmy, że idziemy spać jakoś razem wszyscy do łożka, ja w półsiadzie z mają przy uu, moooże moooże zaśnie, bo daliśmy czopka, bo znów wzrosła gorączka.
Ledwo się ułożyliśmy, ona oczka już prawie zamknięte, nagle takiii płacz, poszła dwójeczka i to taka że kąpiel obowiązkowa. No to od nowa wstajemy i szybka akcja.
Kupek robi teraz dużo dużo, śluzowate takie, pewnie czopki swoje robią, ale nawet bez czopków robi częściej, tak chyba przy zębach jest?
Suma sumarum nie spałam prawie że całą noc, rano tylko się zdrzemnęłam z małą przy uu w tym półsiadzie, bo w nocy to się budziła, postękiwała, więc bujałam leżąc, zmieniałam pierś, głaskałam po rozpalonym czółku.
Teraz od 10 minut ma drzemkę, udało się odłożyć, pewnie dlatego, że gorączka po czopku znów spadła. Zobaczymy ile pośpi.
Bawiła się dzisiaj chwilę jak gorączka spadła, wrócił mój śmieszek ale generalnie mamy sajgonik. Widać, że ją boli, jeść nic poza mlekiem nie chce, palce w buzi non stop, ciągle rozpalona, kupki dużo i fuj.
Wczoraj przy smarowaniu wyczułam na dziąsłach już te ząbki, więc już je czuc, już są tuż tuż, może się to zaraz skończy 
Ale jestem zoombie straszne dziś.
|