2013-11-11, 12:50
|
#11
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 488
|
Dot.: Dziewczyny, doradźcie!
Cytat:
Napisane przez bialamarionetka
Akurat nick, to ma niewiele wspólnego z czymkolwiek, bo konto tutaj założyłam 5 lat temu
Ws zystko co mówicie, ja się w pełni zgadzam! Sama bym tak radziła i rozsądek też mi to mówi, tylko widzę wielką niesprawiedliwość w tym, że właśnie ja z moim TŻ zachowaliśmy się dojrzale. mieszkali, stwierdzić, że chcemy studiować na drugim końcu Polski, wtedy podstępem (bo nie mogli byśmy się przyznać) byśmy razem mieszkali, a rodzice by nas utrzymywali, bo przecież samo w obcym mieście. I czy w tym nie ma nic nieprzyzwoitego?
Ja studiuję prawo i filologię, on dwa kierunki na politechnice. Wiem, że jesteśmy bardzo młodzi, ale czasami wiek nie świadczy o dojrzałości i podejściu do życia 
---------- Dopisano o 13:30 ---------- Poprzedni post napisano o 13:27 ----------
I tak, przeżyliśmy już nie jedną trudną sytuację, zawsze mogliśmy liczyć na siebie. Nie jest to gówniarski związek, nie wiem jak to wytłumaczyć, bo ze względu na nasz wiek i tak nie potraktujecie tego poważnie.
|
Ja na pewno nie uważam, że Wasz związek jest gówniarski i traktuję Twój problem poważnie. Zwłaszcza że sama miałam identyczny - z tym że mój TŻ jednak był z innego miasta, więc chociaż on wynajmował mieszkanie i dostawał kasę od rodziców. Ale i tak bez mojego pójścia do pracy i zrezygnowania z kilku rzeczy się nie obeszło. Piszę tylko, że ze ślubem warto jednak jeszcze poczekać, a na pewno nie brać go tylko dlatego, że to jedyny sposób na zamieszkanie razem i może też pomoc materialną rodziców.
A co Twoi rodzice myślą o wspólnym mieszkaniu bez ślubu? Też są zdecydowanie przeciwni? Może z nimi dałoby się jakoś porozmawiać i mogliby na początku nieco pomóc? Nie wiem tylko, jak moglibyście ich przekonać, że to nie fanaberia, bo w sumie jeśli macie możliwość codziennego widywania się, mogą uważać, że warto jeszcze poczekać i zostać przy "etapie randek".
|
|
|