Dot.: sylwestrowa znajomość. co robić?
Mam wrażenie, że za bardzo się nakręciłaś. Do znajomości, które rozpoczęły się w taki sposób powinno się podchodzić z większym dystansem. Od ciebie trąci desperacją. 21 lat i już wyobrażasz sobie, że będziesz samotna do końca życia. Na pierwszej lepszej imprezie trafia się chłopak, który chce się zabawić, a ty już dopatrujesz się podobieństw, wspólnych cech, pokrewieństwa dusz i te podobne bzdety, zaraz po imprezie robisz przegląd internetu, żeby znaleźć księcia i panikujesz, że sam się nie odezwał i nie zaproponował spotkania. Nie widzisz, jak żałośnie to wygląda?
Nie życzę ci źle, może się odezwie, umówicie się i spędzicie miło czas. Ale wrzuć na luz, bo zachowujesz się jak zdesperowana 40letnia panna, a nie młoda dziewczyna, przed którą świat stoi otworem. Sama siebie ograniczasz.
Nie uważam, żeby całowanie czy seks z nowo poznanym facetem były oznaką braku szacunku do siebie i swojego ciała, ALE pod warunkiem, że zdajesz sobie sprawę, że na tym może się skończyć, podchodzisz do tego na luzie, nie wyobrażasz sobie zaraz big love. Jak chcesz się w takie rzeczy bawić to trzeba potrafić wyłączyć uczucia.
Pewnie, że i taki przelotny romans może skończyć się happy endem, ale nie wolno się na takie zakończenie nastawiać od początku, bo łatwo się rozczarować. Ty pragniesz bliskości, uczucia, i takim zachowaniem sama siebie krzywdzisz.
Zrobiłaś krok, odnalazłaś go, zagadałaś, teraz spasuj.
__________________
samica leniwca
_______________________
*projekt denko.
*o włosy dbam i zapuszczam!
|