I ja witam się w kolejnej części wątku
Wczoraj byłam na wizycie i KTG. Najpierw KTG. Mały sobie poszedł najpierw spać i miał głeboko w poważaniu KTG, ale w końcu go dobudziłyśmy i zaczęło się szaleństwo

No ale przez tę jego ospałość 40 min leżałam na tym KTG. Niedobrzalec mały

W każdym razie wyniki KTG wyszły dobrze.
No a teraz co do gorszych spraw

Jestem już na L4. W pracy wszystko niedokończone. Nie wiem kto i jak to wszystko przejmie

Muszę jakoś część spraw przekazać. Ehhh. Ostatnio mnie troszkę ciągnął brzuszek i pare razy zakuło więc przekazałam to pani doktor no i było ok dopóki nie dowiedziała się że jeszcze pracuje

Zbadała mnie i stwierdziła, że możliwe że szyjka się tyćkę skróciła. Przepisała duphaston. Stwierdziła, że albo idę na zwolnienie albo ona nie chce prowadzić mojej ciąży. No i ma leżeć, odpoczywać i relaksować się. Oszaleje chyba. Jak ja ponad 2 miesiące tak wytrzymam

No ale dzidek najważniejszy.