Mi ZZO poród uratowało. Po 12h męczarni i kompletnym braku postępu porodu (rozwarcie 2 palce) zdecydowali że jednak mnie zetną a znieczulenie dali w oczekiwaniu na cesarke bo darłam się jak zwierzę. Założył anestezjolog to wkłucie, podał lek i mówi zaraz będzie lepiej, to ja pełna nadzieji a tu przy 3 skurczu zamiast lepiej to gorzej bo zaczłam mieć parte. Szok pełen, bo rzeczywiście pełne rozwarcie, akcja w przygotowywaniu sali taka że nawet mąż pomagał i w 10 min F był na świecie.
Sen

A meż anioł jaki? Gdzieś Ty takiego znalazła?
Kurcze ale drogo. Złoto tak poszło w górę? My za swoje 4 lata temu daliśmy 700zł. Robiliśmy u złotnika taki zupełnie klasyczne. Byliśmy ostatnio z siostrą i szwagrem wybierać dla nich, to pan nam nasze przeszlifował i mamy jak nówki. Nie wiem czy to prawda ale tych z wzorkami się nie da tak odświeżyć i tracą z czasem na atrakcyjności.
A ja w ogóle nie używałam chusteczek, pupę szanowną myłam pod kranem

. Uważam że to jednak higienicznej. Nie pytajcie jak to teraz powtórzę przy dwójce, ale coś wymyślę obiecuję

Trzymaj się. Myślę że gdyby mieli podejrzenia że jest gorzej, albo że z dzidzią coś to by zrobili. Jak nie robią to zakładają że stan stabilny i trzeba to traktować jako dobrą wiadomość.
Też się trzymaj weteranko szpitalna. Trzymam kciuki za usg. A mąż zdrowy?
Spróbuj zadzwonić do regionalnego oddziału NFZ, oni będą mieli spis wszyskich poradni w okolicy i powinni podpowiedzieć gdzie najmniejsza kolejka. U nas też do przyszpitalnych kolejki absurd a do mneijszych gab można się dostać tylko nawet się nie wie że istnieją.
Ale zgadzam się że absurd z tym zusem, nfz itd. Raz kasę zabierają a potem i tak samemu się dopłaca. Powinny być prywatne ubezpieczenia