Dot.: Ojciec dziecka mnie nienawidzi bo poprosiłam o alimenty
To straszne, że masz wyrzuty sumienia bo chcesz, żeby biologiczny ojciec Twojego syna wziął za niego chociaż szczątkową odpowiedzialność. Nie proś o alimenty, tylko o nie walcz drogą sądową - to jedyny sposób, żeby nie mógł się wywinąć, spóźniać z wpłatami, kłócić o wysokość alimentów itd. Tu chodzi o syna, a nie o Wasze relacje albo o Twoją dumę. On nie ma mieć ochoty płacić, on ma obowiązek to robić, bo to jego dziecko, które spłodził i za które jest odpowiedzialny. To nic że wpadka i to nic, że nie jesteście razem. Rodzice mają obowiązki i jednym z takich obowiązków jest zapewnienie dziecku bytu, w przypadku oddzielnego mieszkania w postaci alimentów. Koniec, tutaj nie ma miejsca na dyskusje. I nie unoś się honorem i nie proś o 200 zł, tylko o tyle, ile potrzebujesz i ile może zarobić Twój ex.
__________________
Cytat:
Napisane przez dombro
Nie chcę być niedelikatna, ale wymyślasz problemy z dupy.
|
|