Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 140
|
Nowy zwiazek po toksycznym zwiazku...
Ja byłam w podobnej sytuacji. Wyszłam z toksycznego zwiazku i weszłam w zwiazek z kimś, kto mi w pewien sposob pomógł z niego wyjść. Tyle, że u mnie była ta fascynacja, motyle w brzuchu, pociąg i przekonanie, że mogę być z nim szczęśliwa. A on nie naciskał, powiedział, że jak stwierdzę, że to nie to, to mogę odejsc... Przez chwile, na początku, miałam załamanie, chciałam od niego uciekać, zostać sama, ale przeszłam przez to, nie porównywałam (no moze czasami), przerobilam pare książek o toksycznych związkach, wiele o tym rozmawiałam i próbowałam spakować wszystko z przeszłości "do wora" i wyrzucić. Mi sie prawie całkowicie udało z tym uporać...
Tyle, że widze, że w Twoim wypadku jest o wiele ciężej, powinnaś zrobić tak, jak co niektórzy radzą - najpierw uporają sie sama ze sobą, bo ten zwiazek Ci nie pomaga tylko wszystko utrudnia i sypiesz sie coraz bardziej zamiast dochodzić do siebie, a to jest złe! I nie ma fascynacji i pociągu, a to jest potrzebne, bo bycie z nim tylko, bo jest dobry nie zadziała na dłuższa metę. Mi ta fascynacja pozwoliła zabić demony przeszłości i nie uciec, tylko walczyć o swoje szczęście, zwłaszcza w tych momentach rozmyślań o przeszłości. On mnie do siebie tak przyciągnął, że czułam, że to jest idealny facet dla mnie, tylko musze przeboleć toksyne i rozprawić sie sama ze sobą i włożyłam w to wiele trudu i samozaparcia, bo wiedziałam, że chce z nim być, chce z nim spróbować zbudować coś, w czym będę szczęśliwa. Jezeli Ty tak nie czujesz, to chyba nic z tego nie bedzie, porozmawiaj z nim poważnie i odejdź, skup sie na swoim życiu i leczeniu z eksa i tego co było... Przyjdzie czas, że będziesz gotowa na zwiazek bez wspominania i porównywania 
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
__________________
Gazelki007 już tutaj nie ma  Zmieniając swoje życie zmieniła też konto na wizaz. pl
Edytowane przez Gazelka007
Czas edycji: 2014-01-21 o 00:27
|